Godzina 10 rano, wybieram się na spacer po Radzionkowie. Swoje kroki kieruję ku Księżej Górze. Jest to najwyższe wzniesienie na Garbie Tarnogórskim (357 m n.p.m). Jak podają źródła historyczne na jej terenie w okresie międzywojennym powstał atrakcyjny park, z inicjatywy Jerzego Ziętka. Do dzisiaj mieszkańcom służy tutaj kąpielisko, jednak od 2010 roku teren ten jako MOSiR przeszedł gruntowną rewitalizację. Powstały piękne obiekty rekreacyjni sportowej, w tym kąpielisko, boisko do piłki nożnej, siatkówki plażowej czy korty tenisowe. Ponadto na dzieci czekają atrakcyjne place zabaw, bezpłatny mini park linowy oraz siłownia na powietrzu. Są też ścieżki nordic walking i trasy rowerowe.
Przechadzając się malowniczymi alejkami parku natrafiam na Śląski Ogród Botaniczny. Wstęp jest bezpłatny. Z ciekawości zaglądam więc do jego wnętrza. Jest to jeden z najmłodszych ogrodów botanicznych w Polsce. Znajdują się tutaj: Dział Kolekcji Tematycznych i Dział Kolekcji Siedliskowych. Pierwszy z nich przedstawia różnorodność form roślin drzewiastych - iglastych i liściastych, sadowniczych i wybranych grup roślin ozdobnych. Drugi natomiast prezentuje kolekcje siedliskowe obejmujące zbiorowiska roślinne naturalnie występujące w naszym środowisku. Największe wrażenie wywiera na mnie łąka kwiatowa i wrzosowisko. Dla tego widoku warto odwiedzić to przepiękne, zapierające dech w piersiach miejsce.
W drodze powrotnej postanawiam odwiedzić jeszcze kilka miejsc. Jest dopiero godzina 13, a Radzionków skrywa wiele tajemnic, które warto odkryć.
Znajduje się tutaj m.in. unikatowe w Polsce Muzeum Chleba. Za wstęp do środa płacę 19 zł. Z zainteresowaniem oglądam maszyny i urządzenia, wyposażenie wnętrz, narzędzia, dokumenty z okresu XIX i XX wieku oraz archiwalne dokumenty z XVI i XVII wieku. Wielką atrakcją jest to, że gdy kończę zwiedzanie czeka na mnie pachnące pieczywo, które tuż przed zwiedzaniem uformowali z ciasta sami zwiedzający. Chrupiące i pachnące bułki oraz rogale smakują wybornie. Ich smak na pewno długo będzie przypominał o tym niezwykłym Muzeum, które dane mi było zwiedzić.
Następnie swoje kroki kieruję ku Mini Skansenowi Górniczemu. Jak udaje mi się dowiedzieć jest to ekspozycja upamiętniająca wieloletnią działalność tutejszej kopalni węgla kamiennego, noszącej kolejno nazwy "Radzionkau Grube", "Radzionków", "Powstańców Śląskich". Ustawiono tutaj między innymi koło zamachowe oraz kilka wagoników.
Nieco osobliwym obiektem jest - wchodząca w skład mini skansenu - obecna kapliczka św. Barbary. Obiekt ten, wzniesiony z czerwonej cegły, to pierwotna stacja transformatora prądowego, wzniesiona na przełomie XIX i XX wieku. Mała architektura przemysłowa okazała się po latach świetnie spełniać funkcje sakralne. Wewnątrz, za nowoczesnymi, przeszklonymi drzwiami, znajduje się ołtarz, na którym ustawiono figurę patronki. Ta rzeźba św. Barbary w powłóczystej szacie, stojąca wcześniej w kopalnianej cechowni. Była szczególnie bliska dawnym górnikom, którzy modlili się o wstawiennictwo tej świętej, gdy pracowali w tutejszej kopalni transportu węgla.
Ostatnim punktem na trasie mojej wycieczki jest zabytkowy kościół św. Wojciecha. Zaciekawiona zaglądam do środka. Jestem pod ogromnym wrażeniem. Ołtarze są bowiem wykonane w drewnie, rzeźbione w stylu neogotyckim. Proboszcz tej parafii, którego udaje mi się spotkać - opowiada mi ciekawą legendę o św. Wojciechu, który miał na terenie naszego miasta głosić Słowo Boże.
W pełni usatysfakcjonowana i zadowolona wracam do domu. Gorąco polecam zwiedzanie tego miasta zarówno rodzinom z dziećmi jak i samotnym podróżnikom. Zapewniam, że wrażenia z wycieczki będą niezapomniane.